Człowiek dopóty nie będzie wolny dopóki ostatni król nie zostanie powieszony na kiszkach ostatniego księdza - Denis Diderot

Denis Diderot to naczelny konstruktor tej gwiazdy w którą  Orzeł Biały patrząc lot swój w niebo  wzbił ,a to że znajdzie się mało chętnych Polaków gotowych się do tego przyznać  nie ma żadnego znaczenia.Polski patriotyzm tylko z pozoru cechuje się emocjonalnością  ale w swojej głębi jest satanistyczny bo tak został wymodelowany,na taki zgodzili się  Polacy i taki im odpowiada.

O ile jeszcze respektuję cywilizacyjno-polityczne wybory Francuzów którzy ze swego kraju "najstarszej córy Kościoła" uczynili to co widać,to postawy średnio statystycznego polskiego patrioty nie mogą.
Francuzi  nie tylko nie wypierają ze świadomości  rewolucji ale wpisali ją na swoje sztandary i do dziś świętują każdego 14 lipca.
Powiedz Polakowi  że z całym swym patriotyzmem był i jest kondotierem permanentnej rewolucji,burzycielem ładu  a wydrapie ci oczy bo sam  siebie postrzega  jako niezłomnego obrońcę tradycji i świętych zasad chrześcijańskiej cywilizacji.

Polacy pod przemożnym wpływem swych elit odeszli od chrześcijańskiej cywilizacji choć po Wielkiej Rewolucji Francuskiej mieli okazę zostać jej  ostatnimi obrońcami.Co powinni byli robić?  Nic.Absolutnie nic.Pozwolić aby sprawy toczyły się bez ich aktywnego udziału.

Zamiast tego zaczęli działać zgodnie z sugestiami tej samej siły która  skłaniła ich do uruchomienia politycznego przedsięwzięcia o nazwie "trzeciomajowa konstytucja" której twórcy pozostawali w ścisłym związku z francuskimi jakobinami co nieomal zaraz da  pierwsze rezultaty.
Pierwszy sukces tak zwanej Insurekcji Warszawskiej  polegał na tym że warszawscy szewcy zaatakowali  rosyjski garnizon w momencie kiedy ten  całkowiicie zaangażowany była udziałem w wielkoczwartkowych religijnych uroczystościach.Komu jeszcze innemu niż kontytuatorom myśli jakobińskiej  przyszłoby do głowy  rozpoczynać   rzeź właśnie w Wielki Czwartek właśnie podczas trwania  religijnych uroczystości ?
Sojusze z Napoleonem Bonaparte znanego  poplecznika  Maksymiliana Robespierre’a (link 1) ,były naturalną konsekwencją  dokonanego kilka lat wcześnie wyboru cywilizacyjnego


Często  spotykam się z przejawami  czegoś co muszę nazwać  polskim kodem kulturowym   który  jest  czymś w rodzaju krzywego zwierciadła odwracającgo odbitą w nim  rzeczywistośc .Każdy kto chodził na lekcje religii teoretycznie powinien wiedzieć kto  jest autorem każdej odwróconej rzeczywistości czy mówąc wprost:kto jest ojcem kłamstwa.

Pół biedy gdy idzie o  samozwańczego historyka -blogera autora tysięcy tekstów,gorzej gdy idzie o  znanego "niezależnego" dziennikarza którego cotygodniowych komentarzy do rzeczywistości słucha setki tysięcy osób.Ta druga sytuacja możliwa jest tylko wtedy gdy  "prelegenta"  z jego licznymi odbiorcami łączy taki sam sposób widzenia  świata.

Dziennikarz Witold Gadowski  krytykując jedną z nowych ministerek (ministrek? )  porównuje jej działalność do działalności generała hrabiego Aleksandra Apuchina który w latach 1879–1897  sprawował urząd kuratora szkolnego warszawskiego okręgu (link 1)

Jak to możliwe żeby dziennikarz w dodatku śledczy wraz z całą zasłuchaną w niego publiką nie wiedzieli że hrabia Aleksander Apuchin jest postacią pozytywną a jedyne co można mu zarzucić to małą efektywność i opory przed podjęciem operacji sanacyjnych  na znacznie większą skalę.
Jak to możliwe w sytuacji w której prawda leży na powierzchni i jest w zasięgu każdej ręki ?  Wystarczy ją poznać a wtedy okazuje się kto stał i stoi po dobrej stronie mocy a kto po złej.

W 1819 roku student Karl Sand zasztyletował dramatopisarza  Augusta von Kotzebue.Wszedł do jego domu i ze słowami "w imieniu narodu"  zadał ofierze  śmiertelny cios w klatkę piersiową.Niespodziewanie do pokoju wszedł czteroletni syn Kotzebue i  przerażony widokiem  głośno zapłakał.Poruszony płaczem dziecka Sand wybiegł na ulice gdzie  próbował się zabić ale tym razem już nie poszło mu tak łatwo i został schwytany. (link 3)

 Augusta von Kotzebue (link 4 ) miał osiemnaścioro dzieci z których  najmniej dwójka zajmowała bardzo wysoką pozycję w Cesarstwie Rosyjskim. Generał gubernator Paul von Kotzebue (link5),oficer marynarki,podóżnik i odkrywca Otto von Kotzebue (link6)  i Aleksander von Kotzebue rosyjski malarz który  był tym  4-latkiem na oczach którego zamordowano ojca (link7)
Związki rodziny Kotzebue z  rosyjskim państwem  wywodziły się stąd że po Wojnach Północnych część rodowych dóbr znalazła się w granicach ówczesnej Rosji (dziś Prybałtyki),podobnie jak dobra jego żony, więc jak wszystkim mieszkańcom Imperium Rosyjskiego należały im się prawa obywatelskie z których  rodzina korzystała realizując własne aspiracje i ambicje.

Desperacja studenta Karla Sanda wynikała z tego że będąc członkiem jednego z popularnych wówczas burschenschaft-ów czyli tajnych związków studenckich (link 7),nie mógł ścierpieć  satyrycznych utworów Augusta Kotzebue który zdrowo  natrząsał się  z tych   organizacji co student Sand poczytywał za zdradę stanu.

Już wstępne ustalenia policji  pokazały że niemieckie uniwersytety a niejednokrotnie także gimnazja są w rękach  cieniowych struktur pospolicie i dla uniknięcia wdawania się w szczegóły,określanych  jako "masoni".
Studenta Sanda oczywiście skazano na śmierć ale śledztwo trwało dalej i odsłaniło  groźną sytuację.Dla jej uzdrowienia  podjęto decyzję o wprowadzeniu tak zwanych Dekretów  Carlsbarskich które wzięły pod ostrą kontolę panów studentów (gimnazjalistów), ich nauczycieli i wychowawców,włścicieli burs i internatów oraz innych mających  związek z kształcącą się młodzieżą. (link 8)
Dekrety obowiązywały na terenie (przed zjednoczeniowej) Konfederacji Niemieckiej  a potem Cesarstwa Niemiec i Cesarstwa Austriackiego  praktycznie do końca XIX wieku a po częściowej liberalizacji nawet początków XX.

Najbardziej "wzruszająca" i pokazująca  działanie krzywego zwierciada polskiego patriotyzmu  jest definicja w polskiej edycji wikipedii wedle której  obrona społeczeństwa przed wrogimi destrukcyjnymi siłami i chęć zachowania cywilizacyjnych pryncypiów  to:
 Uchwały te miały zdławić ruch narodowo-demokratyczny, dążący do zjednoczenia i demokratyzacji Niemiec. 

Każdy kto ewidenty zamach na tradycyjny porządek nazywa "ruchem narodowo-demokratycznym dażącym do zjednoczenia i demokratyzacji Niemiec" nie ma prawa  narzekać ani na nazizm  dla którego  właśnie  burschenschafty stał się inkubatorem,ani kręcić nosem na ideę istnienia 60 płci.Albowiem jak powiedział klasyk rewolucji:
 każda rewolucja ma początek ale żadna z nich nie ma końca


Bliźniacze do Carsbarskich  uregulowania podjęto również na obszarze Cesarstwa Rosyjskiego co przełożyło się między innymi   na śledztwo około Uniwersytetu Wileńskiego które odsłoniło wysoki stopień zindoktrynowanania jego studentów a także części wykładowców,przez   masonów.Albowiem jakbyśmy nie chcieli zakłamać historię i odwrócić się od realności wszystkie te znane z pseudopatriotycznych dogmatów,związki Promienistych,Filaretów czy Filomatów to były masaońskie szkółki przygotowujace kadry  dla  permanentnej rewolucji.
Aresztowanie najaktywniejszych uczestników  a nawet sympatyków tych organizacji było słuszne tylko  kary nienaturalnie łagodne  i dlatego  nie przerwały łańcucha postępującej destrukcji czyli pojawiania się coraz to nowych pokoleń rewolucjonistów przeświadczonych o tym że są obrońcami tradycji.

29  listopadow 1830 roku grupa spiskowców zwana  sprzysiężeniem podchorążych  wymorduje nieomal całe ciało dowódcze armii Królestwa Polskiego.
Już sam akt dezercji jest dla podoficera i szlachcica postępkiem hańbiącym.Czym jest dezercja poprzedzona mordem dowódców?
Nie ma takiego ustroju,religii,prawa  czy systemu wartości w którym takie postępowanie nazywałoby się inaczej niż bandytyzm a osoba dopuszczajaca się tego uczynku bandytą. W Polsce takie działanie nazywa się to bohaterstwem  a ludzie dopuszczjący się tego bohaterami.

Podchorąży Piotr Wysocki  i jego zgraja w noc z 29  na 30 listopada 1830 roku  dokonała mordu na :
-generale brygady Ignacym Blumerze (link 9)
-generale hrabim Maurycym Hauke     (link 10)
-generale brygady Józefie Nowickim   (link11)
-generale Stanisławie Florianie Potockim (link12)
-generale Tomaszu Janie Siemiątkowskim (link13)
-generale Stanisławie Trębeckim (link 14)
-pułkowniku Filipie Nereuszu Meciszewskim (link15)

W dziesiątą rocznicę tzw "powstania listopadowego" na Placu Saskim ustanowiono pomnik  ku czci pomordowanych oficerów
(link 16)


Pomnik został rozebrany przy pierwszej sprzyjającej   okazji bo podczas niemieckiej okupacji Warszawy w 1915-1917 roku z  inicjatywy samych Polaków.W spisanych ręką Ewy Cure  warszawskich  wspomnieniach jej matki Marii, jest  mowa o tym że przez cały okres istnienia tego obiektu w dobrym patriotycznym tonie było  w jakikolwiek sposób go zbeszcześcić np poprzez splunięcie.

Tak więc widać że pomnikowe barbarzyństwo  nie jest niczym nowym ani wymuszonym sytuacją.Wszak jesteśmy wrogami tylko tej "komuny" którą  chcieli u nas zaflancować ruscy bo przeciwko tej "komunie" którą my chcieliśmy zaflancować we Francji nic nie mamy czego dowodem jest "Komuna Paryska" dumnie patronująca polskim ulicom i placom
Jakby na zamówienie całkiem przed chwilą tutejszy bloger zamieścił taki  oto komentarz
//Ja pamiętam rozruchy z powodu zdjęcia z desek Dziadów w reżyserii Dejmka . Tam w spektaklu podobno Holoubek zrobił jakiś gest w kierunku sowieckiego ambasadora. 
W Polsce nawet dzisiaj nie chcą wystawiać rosyjskiej kulturalnej twórczości.
//
 
A   mnie zaraz  zaciekawiło dlaczego rosyjski ambasador będąc w mocy uruchomić działania które w  dwie godziny wieszcza i  jego "Dziady" strąciły by go z narodowego panteonu,jednak tego nie zrobił.Czy  pomny bismarckowskiej rady żeby z Polakami nie walczyć bo skuteczniej działa zezwolenie im na realizowanie własnych pomysłów,zamyślił wyrafinowaną zemstę trwającą do dzisiaj? , czy dla jakiegoś innego powodu ?
Mickiewicz  i jego Dziady to polskie przekleństwo.Naród któremu wpaja się zawarte tam wizje   musi wyrosnać na kalekę.Utwór jest szczególnie niebezpieczny właśnie dlatego że  udając literaturę piękną de facto jest propagandową  agitką w której  wszystko przedstawiono na opak.Czarne jako  białe a białe jako czarne.
Z "Dziadów"  ludzie uczą się historii,dowiadują się że Wysocki był bohaterem w żadnym wypadku bandytą  którego działania spadną klęską na cały naród,że znany z ujmującego sposobu bycia Nowosilcow był upiorem dręczącym  niewinnych studentów   którzy nie mieli żadnych związków z
jakobińską masonerią.Tak jak nie miał ich Armadn Levy osobisty sekretarz wieszcza .
Nie ma żadnego sposobu aby odpowiednio przygotować sie do odbioru tego "dzieła".Jeśli robić to tak jak do tej pory  to znaczy z góry godzić się na emocjonalną traumę.A jeśli lekturę poprzedzić kilkoma lekcjami historii to kto wówczas zechce czytać jakieś Dziady?

Na początku dwutysięcznych  wydano książkę "To nie tak miało być" (link17) która była zapisem dyskusji  prowadzonej między  Kazimierzem Kutzem,Jadwigą Staniszkis i Jerzym Macem.
Wczesne dwutysięczne były tym czasem kiedy można już było robić  pierwsze remanenty   po PRL-owskie i po Solidarnościowe,oraz pierwsze konstatacje że znów nam nie wyszło choć tak się staraliśmy.
(mówiąc premierem Wiktorem Czernomyrdinem słynącym z mimowolnego formułowania  nieśmiertelnych fraz  " chcieliśmy jak najlepiej, a wyszło jak zawsze" )
Wymieniona trójka usiłowała dociec przyczyn fatalizmu sprawiającego  że w cokolwiek byśmy się nie angażowali to zawsze nasze starania obracają się w klęskę,rozgoryczenie,desperacje,rezygnacje z których wyrywa nas kolejny świetny pomysł na Polskę który po jakimś czasie kończy się tym co zawsze;klęską,rozgoryczeniem,desperacją,rezygnacją i tak w nieskończoność.
W trakcie dyskusji padło kilka mocno sformułowanych konstatacji które z kolei stały się paliwem dla  innych środowisk co nieomal idealnie wpisało się w rytualny  schemat naszych poczynań  który polega na  ominięciu sedna sprawy i zgrabnie przekierować   spór w jakąkolwiek inna stronę .
Kutz skonstatował że "problem Polski to problem wywłoki wiejskiej"  którą całe otoczenie  bez litości i przyzwoiitości wykorzystuje a ona sam w skutek socjalnego i często umysłowego, upośledzenia   nie rozumie.Sięga po nią  kto chce  i bierze  wedle woli.Porzuca ani myśląc wywiązywać się z wcześniejszych obiecanek  a na koniec  szydzi z nieszczęśnicy na uciechę  całej wsi.
Dyskutujący byli też zgodni co do tego że „dorobek całego naszego XIX-wiecznego życia umysłowego nadaje się do kosza"  co moim zdaniem w pełni odpowiada prawdzie. (link18)
Jakby to szokująco nie brzmiało polska XIX-wieczna  literatura  zaliczana do klasyki  jest toksyczna,pobudzając niszczące emocje uszkadza jeśli nie psychikę to psychologię na pewno. Treści zawarte w tej literaturze  mało że zawierają  całkowicie odwrotny obraz rzeczywistości  to odwołuje się do emocji w każdej religii i we wszystkich szkołach psychologii, zaliczane są do  najbardziej destrukcyjnych.

Zemsta, zemsta na wroga, z Bogiem i Choćby Mimo Boga

I tak już zostało.
W imię zemsty za wyimaginowane a co najmniej wyolbrzymione, krzywdy można dopuścić się każdej nieprawości.Można naruszać nienaruszalne,można mordować,konspirować nawet z samym diabłem, kłamać,fałszować,zdradzaćJeśli tylko robisz to w imię zemsty na Rosji jesteś bohaterem.
Tylko  nie wiadomo skąd późniejsze "zdziwienia" i "nierozumienia".
Ramię w ramię z bolszewikami mordowałeś rosyjskich urzędników,rzucałeś bomby do państowowych udzędów,rabowałeś wagony pocztowe ? Tedy nie dziw się że skoro tylko między innymi dzięki tobie,bolszewicy przejęli władzę ździebko  przypiekli ci boczków.
Co najmniej czterech przyszłych premierów "odrodzonej";  Józef Piłsudski, Walery Sławek, Aleksander Prystor i Tomasz Arciszewski,uprawiali terroryzm i bandytyzm na szkodę Rosji  a chwałę międzynarodowego socjalizmu.Dlaczego więc się dziwisz że ludzie zdolni zdradzić każdego władcę i każdą ideologię w ostatecznym rozrachunku zdradzili również ciebie ?
Wysługiwałeś się wszystkim cieniowym strukturom ?  Otwierałeś się na nie i chłonąłeś  ich idee? Czego teraz narzekasz na to że jakiś  Altiero Spinelli  urzadził ci  świat  po swojemu? A co frajerze myślałeś? że na Francesco Nulla kończą się możliwości masońskich kadr?

Modny i wielokroć cytowany klasyk wojennych strategi Sun Tzu skonstatował:
Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew.
Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz.
Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem.



Dobra renoma jaką posiada Sun Tzu  utwierdza mnie w przekonaniu że  bez  fundamentalnych zmian w widzeniu siebie i świata jesteśmy skazani na klęskę za każdym razem ilekroć coś zamierzymy




1  https://en.wikipedia.org/wiki/Le_souper_de_Beaucaire
2 https://www.youtube.com/watch?v=RxJRGzQfES0&t=212s
3 https://en.wikipedia.org/wiki/Karl_Ludwig_Sand
4 https://en.wikipedia.org/wiki/August_von_Kotzebue
5 https://pl.wikipedia.org/wiki/Paul_von_Kotzebue
6 https://en.wikipedia.org/wiki/Alexander_von_Kotzebue
7 https://en.wikipedia.org/wiki/Burschenschaft
8 https://en.wikipedia.org/wiki/Carlsbad_Decrees
9 https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Blumer
10  https://pl.wikipedia.org/wiki/Maurycy_Hauke
11  https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Nowicki
12 https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Florian_Potocki
13 https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Jan_Siemi%C4%85tkowski
14 https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Tr%C4%99bicki
15 https://pl.wikipedia.org/wiki/Filip_Nereusz_Meciszewski
16 https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_oficer%C3%B3w-lojalist%C3%B3w_poleg%C5%82ych_w_Noc_Listopadow%C4%85
17 https://dedalus.pl/publicystyka-wywiady/to-nie-to-nie-tak-mialo-byc-jadwiga-staniszkis-kazimierz-kutz-jerzy-mac
18 https://www.katolickie.media.pl/index.php/publikacje/publikacje-czlonkow-ol-ksd/1521-janusz-janyst-mickiewicz-do-kosza-